691-747-210 603-795-405 512-968-509 343240045 nieruchomosci@atriumduo.pl

Wszystkie wpisy

Czy pandemia spowodowała kryzys w nieruchomościach, czy wręcz przeciwnie?

  • 28 października 2021

Kryzysu pandemicznego nikt nie przewidział. A jak w kontekście pandemii wygląda rynek nieruchomości, czy ceny dalej będą rosły?

Dzięki wysokiemu popytowi i niskim stopom procentowym, boom budowlany trwa pomimo pandemii COVID-19. Ale czy bańka wkrótce pęknie? Mieszkań na sprzedaż przybywa. W górę poszły też stawki za wynajem. Zasadniczo nie ma żadnego racjonalnego wyjaśnia, dlaczego pandemia zwiększyła chęć posiadania nieruchomości.

Rynek mieszkaniowy i budownictwo przeżywają rozkwit. Dlaczego tak jest i jakie są konsekwencje? Eksperci spekulują, czy w tym roku w Polsce rozwinie się bańka na rynku nieruchomości. W szczególności właściciele nieruchomości zastanawiają się, jaki wpływ na wartość ich nieruchomości może mieć taka bańka wywołana pandemią korony, oraz jak zmienia się rynek nieruchomości. Dlaczego w ostatnich latach ceny tak gwałtownie wzrosły?

Nieruchomości zawsze były, są i będą świetną inwestycją. W przeciwieństwie do innych towarów od lat nie stracił na wartości, wręcz przeciwnie. Szczególnie w dużych miastach inwestowanie w nieruchomości jest jedną z najlepszych i najbezpieczniejszych form lokowania oszczędności. Nieważne, czy chcesz kupić mieszkanie w Warszawie na wynajem, czy na własny użytek – i tak będzie to inwestycja, która zwróci się kilkakrotnie. NBP podaje, że ceny w stolicy wzrosły o 9 punktów procentowych. Choć nie wiemy, jak długo potrwa kryzys pandemiczny, wiemy, że kiedyś się skończy.

Taka bańka spekulacyjna to zjawisko psychologiczne w biznesie. Opiera się na przekonaniu, że ceny nieruchomości będą nadal rosły, chociaż popyt i użytkowanie już w zasadzie nie istnieją. Wysoka cena zakupu nieruchomości, często zawyżona, odwleka zwrot z planowanej inwestycji w nieruchomość nawet. Dzieje się tak zazwyczaj w przypadku apartamentów. W 2021 dobrze się działo również na rynku nieruchomości komercyjnych. Wyliczenia pokazują, że kupno nieruchomości w celu inwestycyjnym to zdecydowana większość transakcji w Polsce. Przez to właśnie rośnie ryzyko zaistnienia cenowej bańki.

Pandemia nie stłumiła popytu. Zakłada się, że na razie ceny wzrosną jeszcze bardziej, bo rośnie popyt i brakuje powierzchni mieszkalnej. Mieszkania to towar deficytowy, a w miastach buduje się zbyt mało. Niskie stopy procentowe także stanowią bodziec dla inwestycji w nieruchomości. Poza tym dzieje się na rynku hipotecznym, program Mieszkania Dla Młodych, bez wkładu własnego ma napędzić popyt.

W jakim więc miejscu jest nasz rynek nieruchomości? Ceny przecież nie będą rosły w nieskończoność. Podobnie jak czynsze, będą one stopniowo wyrównywać się. Jednak co ciekawe wśród Polaków rośnie przekonanie, ze ceny mieszkań nie spadną. Obecnie ponad 69 proc. mieszkań kupowanych jest bez udziału kredytu.

Analitycy bankowi stawiają tezę, że, ceny nieruchomości będą kontynuować tendencję lekkiego wzrostu, lokalnie przewidują niewielkie spadki. Sytuacja taka ma trwać aż do III kw. 2021 roku. Spekuluje się, że ponieważ pandemia nie będzie już dla nas zaskoczeniem, można zaprognozować, wzrost cen nieruchomości w dłuższej perspektywie, a ta wskazywałaby, że najwyższe ceny nieruchomości osiągną w okolicach roku 2023.

Dzisiejsze powody stabilizacji cen, jutro mogą być powodem ich załamania. Pandemia to ekstremalne zjawisko, którego skutków nikt nie mógł przewidzieć.

Na politykę cenową mają jednak wpływ i inne zjawiska, chociażby zmiany klimatu. Można by je zilustrować przykładem żaby gotowanej w garnku z wodą, której temperatura stopniowo się podwyższa. Szybki wzrost temperatury sprawi, że żaba wyskoczy. Ale powolny jej wzrost spowoduje, że płaz się ugotuje. Inwestycja w nieruchomość w tej chwili wydaje się świetnym rozwiązaniem na przyszłość. Czy jednak za jakieś 15 lat również będzie oznaczać dobrą lokatę kapitału, kiedy ze względu na starzejące się społeczeństwo popyt na nieruchomości nie będzie już tak duży?

A co z młodymi?

W kontekście wzrostu cen nieruchomości w trudnym położeniu są młodzi ludzie. Po pandemii potencjalnie zostanie właścicielem swojego M, będzie trudniejsze z powodu wysokiej ceny, poza zasięgiem młodych. Dziś dom z ogródkiem to marzenie wielu. Dziś jednak praca mobilna była możliwa także w domu. W „normalnym świecie” należy wziąć pod uwagę logistykę.