691-747-210 603-795-405 512-968-509 343240045 nieruchomosci@atriumduo.pl

Wszystkie wpisy

Wczoraj hit dzisiaj kicz czyli żegnaj „Puchatku”…

  • 23 września 2019
źródło: wikimedia

Częstochowa to piękne miasto, z ogromnymi możliwościami. Kochamy Częstochowę, za rozwój infrastruktury, nowe budynki i odrestaurowane stare kamienice. Ale na jej mapie są również te, które burzą ten klimat. Chociażby „Puchatek”. Niegdyś perła architektury PRL, dziś po prostu szpeci. Co zatem zrobić z „Puchatkiem”? Wyburzyć czy zainwestować i stworzyć centrum handlu? Jakie są możliwości „Puchatka”, jeśli jeszcze są?

Trochę historii

Pierwotnie na miejscu dzisiejszego „Puchatka” miał stanąć wysoki biurowiec. Zrezygnowano jednak z tej inwestycji gdy obok stanęły bloki mieszkalne. Wówczas w latach 70 –tych, na bazie projektu architekta Mariana Kruszyńskiego powstał obiekt handlowo – usługowy, czyli do dziś znany nam „Puchatek”. Na początku jego istnienia na parterze miejsce zajmował Rolniczy Dom Towarowy, a na piętrze restauracja „Staromiejska”, sklep spożywczy, zakład kuśnierski, apteka i oczywiście sklep z artykułami dziecięcymi. Późniejsze losy „Puchatka” to salon gier „Bingo” (w miejscu restauracji) i salon sukien ślubnych „Wanda”. Okres XXI wieku to niestety dalszy upadek naszej „perły” architektonicznej, nie mający nic wspólnego z pierwotnym przeznaczeniem. Ostatecznie „Puchatek” w swoim wnętrzu gościł księgarnię, lokal z tańcami i do chwili obecnej drogerię „Rossmann”. Tylko czy naprawdę o to chodziło twórcom tego obiektu? Jego założeniem było stworzenie domu handlowego, który w tej lokalizacji miał prężnie działać. Jego projekt był skorelowany z otaczającą zabudową starego rynku. Dzisiejszy obraz „Puchatka” nie ma nic wspólnego z tymi planami.

Co dalej „Puchatku”?

Dzisiejszy obraz budynku jest przygnębiający. Niszczejący gmach szpeci krajobraz naszej pięknej Częstochowy. I nic nie wskazuje na to aby miało się to zmienić. Jak dotąd wszystkie pomysły dotyczące rewitalizacji obiektu zakończyły się na planach a budynek dalej straszy i popada w ruinę. Co prawda w 2011 roku przeprowadzono wymianę stolarki okiennej, ale dalej nic się nie zmieniło. Kosztowna wymiana okien nie poprawiła jego estetyki. Wydaje się, że nikt nie ma pomysłu na to co zrobić z „Puchatkiem”. Darzymy go ogromnym sentymentem i z melancholią wspominamy lata gdy w „Puchatku” można było kupić wszystko czego nie można było zdobyć nigdzie indziej. Ale te czasy już dawno minęły. Pora wyzbyć się sentymentu i po prostu realnie spojrzeć w przyszłość. A ta nie wygląda dobrze. Gmach straszy i raczej odstręcza klientów niż ich przyciąga.

Pożegnanie bez sentymentu

Nie ulega wątpliwości, że coś z „Puchatkiem” trzeba zrobić. W obecnej kondycji – a raczej jej braku – stanowi obraz naszej bezsilności wobec obiektów z którymi należy się pożegnać. Może zatem wyburzyć niszczejący gmach? Posadzić drzewa i stworzyć park z palcem zabaw dla dzieci? A może na bazie istniejącego szkieletu stworzyć centrum rzemiosła z którego słynie Częstochowa? Doskonale wpisze się w klimat tego miejsca i starą architekturę. Wewnątrz mogłyby być zakłady kaletnicze, kuśnierskie, szewskie ze sklepami a nawet barber. Dziś powrót do źródeł handlu i rzemiosła jest bardzo modny, więc czemu Częstochowa nie mogłaby wykorzystać tego trendu? A gdyby tak inicjatywa obywatelska? W końcu nasz głos ma moc…

Pożegnania zawsze są trudne, ale konieczne. Pozwólmy odejść staremu „Puchatkowi”, dla jego dobra. Częstochowo, czas na zmiany!